Cybermagowie
W morzu informacji, jakim jest Internet, znalazły swoje miejsce także
materiały okultystyczne. Ma to swoją dobrą stronę - łatwą dostępność tychże dla
osoby nimi zainteresowanej (nawet stare grimoire’y, kiedyś utrzymywane w
najściślejszej tajemnicy, dziś są dostępne w postaci elektronicznej, jak w
Twilight Grotto). Wiele osób dostrzega jednak także złe skutki rozpowszechnienia
chaotycznych i nierzadko szczątkowych informacji.
Powstaje interesujące
pokolenie „magów” - nazwę ich cybermagami; to ci, którzy całą swoją wiedzę na
ten temat czerpali wyłącznie z Internetu, czasem z dodatkiem książek.
Atrakcyjność witryn internetowych wymaga podania informacji przyciągającej
uwagę, pobudzającej emocje i łatwej w odbiorze. Stąd większość materiałów, jakie
można znaleźć na stronach prywatnych, dotyczy najbardziej „sensacyjnych”
dziedzin magii, jak moce psychiczne, tworzenie serwitorów, projekcja astralna -
a rozrywkowy charakter samego surfowania nie sprzyja dogłębnym studiom nad
materiałem wymagającym większego wysiłku intelektualnego. Dlatego wśród
cybermagów trudno jest znaleźć osoby orientujące się w symbolice alchemicznej,
kabalistyce, wiedzy o jodze wykraczającej poza informację, że jest siedem czakr,
a nawet takich, którzy mają za sobą lekturę świętych ksiąg wszystkich wiodących
religii świata.
Większość materiałów w Sieci to eseje osób, które
przeczytały jakieś książki lub przeczytały anglojęzyczne eseje osób, które
przeczytały książki. Stworzony w ten sposób „wyciąg z wiedzy” ma się do źródła
pierwotnego tak jak szkolny bryk do dzieła literackiego. Bryk pozwoli posiąść
wiedzę faktograficzną, ale odbiera przeżycie obcowania z oryginałem, którego
złożoność i wielowarstwowość przekazu w jakiś sposób przemieniają
osobowość.
Lecz szczątkowa znajomość teorii nie wyrządza jeszcze tak
wiele zła; je wyrządza szczątkowa znajomość praktyki. Internet sprzyja
szybkości; cybermag zaczyna eksperymentować z tym, co wydaje się obiecywać mu
niezwykłe doznania na miarę psychedelicznych albo kontrolę nad innymi ludźmi i
nad otoczeniem. Rzadko zdaje sobie sprawę z tego, co wydaje się oczywiste choćby
w sztukach walki - technika, polegająca na znajomości określonej sekwencji
ruchów, jest skuteczna w sytuacji innej niż sala gimnastyczna jedynie wtedy, gdy
ciało ma siłę i jest rozciągnięte - cechy, które ćwiczy się przez wiele miesięcy
i lat wykonując w dużej ilości najbardziej banalne i standardowe ćwiczenia, jak
pompki, „brzuszki”, przysiady i skłony. Odpowiednikiem tego jest w magii
uczynienie silnym własnej osobowości, nauczenie się wewnętrznej równowagi,
wypraktykowanie koncentracji i wizualizacji, a przede wszystkim wniknięcie w
ducha okultyzmu, który nie jest zestawem efektownych technik, lecz filozofią
ukierunkowaną na poszerzanie świadomości.
Pozbawiony zarówno wiedzy
teoretycznej o czysto okultystycznym charakterze, jak i dojrzałości wynikającej
ze studiów nad religią, filozofią czy psychologią, cybermag zaczyna się bawić.
Zwykle bawi się świetnie; zamanipulowanie drugą osoba o równie słabej lub
słabszej osobowości lub spowodowanie jakiegoś wydarzenia nie wymagającego
szczególnie dużego „cudu” jest rzeczą prostą i może się wydawać cudowne tylko
osobom zupełnie nieświadomym mocy umysłu. U osób zanadto spragnionych
niezwykłości w swoim życiu z powodu swoich kompleksów przeradza się to w
przekonanie o posiadaniu nadzwyczajnych mocy psychicznych, a pragnienie bycia
docenionym w tej nowo odkrytej postaci maga prowadzi do spontanicznego
powstawania środowisk skupiających cybermagów. Te środowiska czasem mają
charakter wyłącznie towarzyski, a czasem próbują naśladować jakąś „prawdziwą”
organizację okultystyczną, z hierarchią, zapewniającym dobre samopoczucie
stopniem hermetyzmu i oczywiście odpowiednią reklamą wokół siebie. Tworzone
przez osoby niedojrzałe, wśród których jakąś formę przywództwa przyjmuje zwykle
jednostka lub jednostki o wiedzy i doświadczeniu tak samo szczątkowym jak
reszta, a jedynie większej elokwencji i charyzmie, takie skupiska stają się
zwykle szybko polem konfliktów o władzę, wzajemnych manipulacji i prowadzenia
polityki, co zapewnia osobom uczestniczącym w zabawie odpowiednio wysoki poziom
poczucia ważności własnej. Smutnym skutkiem ubocznym jest postępująca degradacja
osobowości u osób nie potrafiących przezwyciężyć tak niezdrowego klimatu i być
może na długo oderwanych od realnej nauki teorii i praktyki tego, czym
zainteresowanie deklarują, albowiem jako osobom mającym „pozycję” nie wypada im
się przyznawać do niewiedzy.
Niewiedza i brak kompetencji jest pokrywana
fantazjami; gdy osoba taka zaczyna sama w te fantazje wierzyć, dla zachowania
spójności obrazu świata - uważa je za „intuicję” będącą w istocie tylko
autosugestią lub myśleniem życzeniowym.
Są to skrajności; większość osób
zaangażowanych w cybermagię przeżywa to tak, jak młody człowiek przeżywa
subkulturową przygodę jakiegokolwiek rodzaju. Nieliczni, po okresie
zachłyśnięcia lekką, prostą i przyjemną magią chaosu i podawaną w pigułce wiedzą
zaczynają zauważać, że jest coś więcej, coś trudniejszego, coś, co trzeba będzie
w milczeniu zgłębiać latami, a efekty nie będą efektowne – a mimo to będą warte
tego wysiłku.